To, że uwielbia buty, również te o 20 rozmiarów za duże, jest równie pewne jak to, że po ściągnięciu wczoraj swoich zrobiła krok w "dorosłość". A było to rano… Zawiozłam ją do "przedszkolka", i co?? I po tym jak pomogłam jej zdjąć buty, Franka dała mi buziaka i poszła… bez płaczu… tak po prostu… codziennie wylewała małe jezioro łez, a tu nagle nic, sucho… Stałam tak jeszcze parę sekund, myśląc "co ona?? chyba się poryczę!!!"







Cudna jest, te wielkie oczy, usta i słodki, mały noseczek... faktycznie wydoroślała od mojego ostatniego razu u Was...
AntwortenLöschenTylko tak jakoś ciężko się z tym pogodzić... że już się nie rozpłacze machając rączką na do widzenia.
Jaka samodzielna i gotowa na podbój świata :)
AntwortenLöschen