Każdego dnia, gotowa już do wyjścia na spacer Franka przypomina sobie, że przecież jeszcze trzeba zabrać ze sobą przyjaciół, najchętniej wszystkich… Jest ich czwórka i zawsze przynajmniej dwójka wypadnie z Frankinych rączek zanim ta dobiegnie do drzwi. Panuje zatem sprawiedliwość, przyjaciele czekają cierpliwie na swoją kolej, każdy z nich wie, że i on dostanie pić, jeść i bedzie mógł potowarzyszyć France podczas spaceru.
Wczoraj był z nią Bernd.










przyjaciel musi być..brawo Franka!:)
AntwortenLöschenja wynegcjowałam, że wychodzi z nami jeden przyjaciel :) i to ten z rozmiaru przeciętnego lub (najchętniej) mieszczącego się w kieszeni ;)
AntwortenLöschenuściski!