Często przed snem, Franka każe opowiadać sobie historie o tutejszych tramwajach. Opowiadam zatem, że "linia 3" jest koloru żółtego, a "linia 4" jedzie w kierunku uniwersytetu, "linia 1" ma najdłuższą trasę i najwięcej spóźnień, że każdy tramwaj jeździ zarówno pod jak i nad ziemią, i że bilet trzeba mieć, że mama to ma miesięczny, a można też kupić taki na krótką trasę albo na cztery przejazdy, itd. itwk. (czyt. i tak w kółko). Często pierwsze słowa Franki tuż po przebudzeniu brzmią "tramwaj uni". Radości Franki nie było końca, kiedy to w niedzielę przed południem wybraliśmy się właśnie tramwajem właśnie na uni. Dla mamy Franki była to podróż odrobinę sentymentalna, daaawno tam nie była, przez chwilę pomyślała nawet, że może mogłaby znowu studiować…
Mittwoch, 27. November 2013
Samstag, 2. November 2013
No nie mogliśmy...
…się oprzeć i nie czekając na pierwsze wiosenne promienie słońca, odwiedziliśmy park ptaków raz jeszcze przed jutrzejszym końcem sezonu.
Ps. Po czym można poznać, że jest u nas babcia Krysia??
Tak, po czapce!!!
Abonnieren
Posts (Atom)


































