Często przed snem, Franka każe opowiadać sobie historie o tutejszych tramwajach. Opowiadam zatem, że "linia 3" jest koloru żółtego, a "linia 4" jedzie w kierunku uniwersytetu, "linia 1" ma najdłuższą trasę i najwięcej spóźnień, że każdy tramwaj jeździ zarówno pod jak i nad ziemią, i że bilet trzeba mieć, że mama to ma miesięczny, a można też kupić taki na krótką trasę albo na cztery przejazdy, itd. itwk. (czyt. i tak w kółko). Często pierwsze słowa Franki tuż po przebudzeniu brzmią "tramwaj uni". Radości Franki nie było końca, kiedy to w niedzielę przed południem wybraliśmy się właśnie tramwajem właśnie na uni. Dla mamy Franki była to podróż odrobinę sentymentalna, daaawno tam nie była, przez chwilę pomyślała nawet, że może mogłaby znowu studiować…



















Cholernie mądra jest Wasza Franka. Widać nawet po tej pięknej buzi.
AntwortenLöschenSama bym posłuchała tramwajowych opowieści przed snem :)
Mamo, jak ja się zawsze u Was relaksuję...:D
AntwortenLöschenjak by to poeiedzial Tom....ciufciuf...mama;))(
AntwortenLöschenAle, ale... jak to?! :) Franka wymawia słowo "tramwaj"? :) Zazdroszczę po cichutku takich osiągnięć :) I zdjęcia, piękne zdjęcia.
AntwortenLöschenAleż Franka wyrosła! :) Piękna dziewczynka!
AntwortenLöschenJaka śliczna:)
AntwortenLöschenBrakuje nam tramwajów, ale odbijamy sobie na wakacjach ;)
AntwortenLöschen