Samstag, 3. August 2013

Gdy nie ma mamy...

…jest fajny tata:)

Frankina mama cały,  słoneczny dzień postanowiła spędzić w pracy, z prowiantem ( zaopatrzonym z resztą w liścik miłosny, którego o mało nie zjadła - uwielbiaaam:*) przygotowanym przez Frankinego tatę, opuściła chłodne cztery ściany praaaawie o świcie. Po kilkuset godzinach - tak jej się przynajmniej wydawało - czekali na nią Franka i autor listu:)




 



























4 Kommentare:

  1. Najpierw zabawa potem zdjęcia, lista zakupów, pranie... Wasze Dziecko wszystko ma zaplanowane :)
    Cudowna!!

    AntwortenLöschen
  2. Ona już tak 'ładnie; trzyma długopis ?! Nasz dalej trzyma kredkę jak chrupka kukurydzianego :D

    AntwortenLöschen
  3. Eh, mamo Franki, patrzę na te zdjęcia i jedyne, o czym myślę, to, że ja Ci tak bardzo zazdroszczę Niemiec! Na Twoich zdjęciach tu i ówdzie widać to, co w Dojczlandii lubię i za czym tęsknię, jak za ojczyzną.... :(

    AntwortenLöschen
  4. Ale Ta Franka pracowita- jak Mama i Tata pewnie też! Zostać na kilkaset godzin z dzieckiem- nie lada wyzwanie... ;-)

    AntwortenLöschen