Na czytanie nigdy nie jest za wcześnie (tata czytał już zanim Franka się urodziła-czyli do brzucha), czytamy zatem...Brzechwę:) Egzemplarz właściwie już historyczny, bo wydany w '94 roku i nie żaden zwykły jakiś, tylko podarowany wtedy cioci Agacie przez wychowawcę pierwszej klasy szkoły podstawowej, za bardzo dobre wyniki w nauce i wzorowe zachowanie:) A co w tym czasie robi Franka? Wpatruje się w czytającego akurat rodzica, uśmiecha i ciągnie za "brzechwowe" kartki…





My tez czytamy chetnie i nie tylko do snu.
AntwortenLöschenNasz Maly uwielbia ksiazki.
Franka cudna... zdjecia sliczne!
Pozdrawiam serdecznie
Dziękuję:-) Pozdrawiam
Löschen