Robienie zabawek dla Franki sprawia mi niesamowitą przyjemność, jeszcze wiekszą przyjemność sprawia mi jak Franka na te zabawki patrzy i dziwi się i śmieje i znowu dziwi i tak w kółko...Najnowszy ręczny wytwór - wiszące origami - i jak na razie, wcale France nie przeszkadza, że zając jest większy od słonia:)
I jeszcze: Komu w drogę, temu...saszetka na pieluchy i chusteczki.
Całą noc czekałam na to, by w poniedziałek pobiec do mojego ulubionego sklepiku z materiałami i jak tylko Franka i ja wróciłyśmy z gimnastyki, korzystając z okazji, że tata jest w domu i zajmie się Franką, chwyciłam za portfel i pobiegłam. Wybór materiału był trudny i długotrwały, w końcu padło na przepiękny materiał w motylki, który krótko po zakupie stał się ofiarą mojej maszyny do szycia:)
Oto ona - saszetka na pieluchy i chusteczki!














Keine Kommentare:
Kommentar veröffentlichen