Już prawie trzy tygodnie minęły od tego jak powitało nas w Polsce słońce, powitało i kilka dni temu znów wychyliło nosa by nas pożegnać… Miały być wiszące w hamaku pod czereśnią pupy, miały być rączki i nóżki w nowiuteńkiej piaskownicy… Dwa tygodnie spędziliśmy w rodzinnych stronach i mimo próśb i namów i prób przekupstwa nawet - słońce do nas nie wyszło… Za to od wczoraj świeci z całej siły:) Podobno tylko do jutra:(
No pogoda nas nie rozpieszcza...niestety...
AntwortenLöschenAle Franka rozesmiana a to najwazniejsze! :)
;)
AntwortenLöschenTyle Was nie było i tylko trzy zdjęcia?
AntwortenLöschenWiem, wiem, piękne i Franka piękna i rośnie jak na drożdżach ale czuję się nienasycona.
Pozdr.