Kolejny miesiąc za nami, w tym poście nie będę już apelować do czasu by zwolnił, bo on i tak mnie nie słucha…
Piszę i pękam ze śmiechu, Franka prowadzi w pokoju obok rozmowę z tatą, rozmowy te są od niedawna dłuuuugaśne i wielosylabowe:) W minionym miesiącu Franka nauczyła się również wkładać smoczek do buzi…swojej mamie, jest też jakby zalążek raczkowania - pupa jest w górze i chęć iścia do przodu również - nie bardzo to jeszcze wychodzi, ale swoją "obrotnością" Franka zawsze dotrze do celu:)
Od tygodnia tętni u nas życiem Weihnachtsmarkt, jako, że jest on tuż za rogiem, odwiedzamy go codziennie….pachnie tam grzanym winem, prażonymi migdałami, pieczarkami i mnóstwem innych świątecznych przysmaków…
























Ślicznie:)
AntwortenLöschenświetne zdjęcia, Franka ujęła mnie na piątym gestem prawdziwej kobiety:) a czy to Ty z wózkiem?..no nie mów że Franka tak spokojnie tam śpi pod tą pierzynką:)Franczesko wszystkiego naj na tę magiczną siódmą rocznice:)
AntwortenLöschenLubię Wasze zdjęcia;D
AntwortenLöschenPiękna Franka! Wszystkiego najlepszego na 7 miesięcy! :)
AntwortenLöschenU nas też jarmark działa...koniecznie musimy podjechać!
Ściskamy!!!
Świetne zdjęcia.
AntwortenLöschen